Wyparcie Walusia

Na przełomie wieków w Południowej Afryce częste były przypadki zajęcia przez czarnych obywateli farm pozostawionych w trakcie wakacyjnego wyjazdu przez białych właścicieli.

Tak po prostu. Wchodzili i mieszkali. Chętnie zapytałbym mieszkającego tam Walusia, mordercę jednego z przywódców uciemiężonej segregacją rasową czarnej większości, idola naszych nacjonalistów, co o tym sądzi. Biała prasa w RPA nie posiadała się z oburzenia przedstawiając niebezpieczeństwa oddania domów na pastwę bezdomnych czarnych. Mimo, że od wielu lat obserwowałem z sympatią londyńską pikietę przeciw uwięzieniu Mandeli, to jednak takie siłowe pozbawianie własności wydawało mi się oburzające. Jeździłem wtedy po Afryce i oglądałem piękne, osamotnione farmy, a zaraz obok niangi pełne niewyobrażalnej nędzy, co oczywiście mocno komplikowało mój stosunek do takich rabacji.

W naszej polskiej historii zdarzało się wielokrotnie, że ubodzy chłopi atakowali dwory, mordowali mieszkańców i rabowali ich własność ruchomą. Nie mieli oczywiście szans, aby pozostać właścicielami nieruchomości, bo zwykle zaraz potem następowała brutalna reakcja sił porządku. W obowiązującym dyskursie historycznym, nawet w czasach komuny, takie napady na dwory były szczerze potępiane. „Ręce myć, gębę myć. Chce mi się tu bawić, pić” – jęczał Szela w Weselu Wyspiańskiego i wszyscy wiedzieliśmy, że to demon zła. Ciekawe, co by na to powiedział Waluś, przecież wszyscy w Polsce jesteśmy szlachtą, więc pewnie ucząc się w szkole szczerze nienawidził Szeli. Celowo nie wprowadzam do obrazu rabacji równoczesnych zabójstw wiejskich Żydów i zaboru ich majątku ruchomego. Nieruchomości nie byli w stanie chłopi utrzymać, okazja nadarzyła się później, kiedy umożliwił im to Hitler.

Na spacerach z psem spotykałem często taksówkarza z dogiem, który mieszkał w krańcowo zaniedbanej kwaterunkowej kamienicy. Mieszkający tam przez dziesięciolecia nie mieli ochoty remontować nawet własnych mieszkań. Kiedyś pan od doga zwierzył mi się, że Żydzi zrobili jemu i jego rodzinie straszne krzywdy, których nigdy im nie wybaczy i będzie się mścił. Kiedy zapytałem, co mu takiego zrobili, wyjaśnił bardzo emocjonalnie, że chciał wykupić kwaterunkowe mieszkanie za 10% rynkowej wartości, co jak twierdził należało mu się, ale „żydki” wystąpiły o zwrot nieruchomości i sprzedaż wstrzymano. Od tego czasu mój pies nie chciał już bawić się z jego dogiem.

Jest taki znany bez wątpienia Walusiowi cytat z Sienkiewicza: Kali mieć krowę.

Rating: 3.0/5. From 2 votes.
Please wait...

Facebook Comments