Tonący nauki się chwyta

W reklamie nazywamy to autorytetem białego fartucha.

Ten sposób manipulowania Twoją wolą widzisz na wielu spotach reklamowych i wywieszkach w aptekach, gdzie aktor ubrany dla niepoznaki w biały fartuch przekonuje Cię, że środek na ból pleców na pewno pomoże.

Spacerując z psem po ulicy Chłodnej natrafiłem na Kościele św. Karola Boromeusza na baner reklamowy, którym ktoś usiłuje przekonać przechodniów o boskości Jezusa Chrystusa. Odwołując się do nauki i trudnych określeń z encyklopedii medycznej autor reklamy przekonuje: patrzcie, Jezus naprawdę istniał, a Ewangelia Św. Łukasza mówi prawdę, skoro możecie sprawdzić w Wikipedii, że „hematohydrozja” jest potwierdzona przez naukę.
Tylko po co to wierzącym, dla których istnienie Trójcy Świętej jest niezaprzeczalne? Po co niewierzącym, którzy mimo faktu istnienia potwierdzonego przez źródła pisane człowieka o imieniu Jezus, który być może w jakimś dramatycznym momencie swego życia „pocił się krwią”, nie zaakceptują jego boskiego pochodzenia?
To mamidło dla maluczkich, aby mogli pseudonaukowym argumentem świecić w oczy tym złym, którzy nie chcą uwierzyć, ale muszą, bo pan w białym fartuchu przecież powiedział.

Plansza ta wywieszona na kościele jest efektem potwierdzonego naukowo efektu zmniejszania się liczby osób uczestniczących w mszach – w tej chwili jest to 25% Polaków. Tak Kościół zamierza przyciągnąć tzw target do kościoła. Spodziewaj się następnych etapów tej kampanii reklamowej. Bo przecież jest to kampania reklamowa, skoro sięga po narzędzia w reklamie stosowane.

 

Rating: 3.7/5. From 3 votes.
Please wait...

Facebook Comments